Ponowicjat


13
Gdy mija czas rocznego nowicjatu w Nowym Mieście nad Pilicą świeżo przyjęci do zakonu przez prowincjała, brata Andrzeja Kiejzę, bracia neoprofesi którzy złożyli śluby czasowe udają się z cichej enklawy nowo-miejskiego klasztoru do zakonnego domu w Lublinie na Krakowskim Przedmieściu w sam środek rozpędzonego miasta.
Ponowicjat to etap formacji , który jest czasem dalszego rozeznawania swojego powołania, pogłębionego o aspekt służenia Bliźniemu, poprzez uczynki miłosierdzia i intensywne życie braterskie.

Co dokładnie robimy?
Ponowicjat jest okresem formacji naszego życia, w którym oddajemy się pogłębieniu życia zakonnego przez modlitwę, stosowną wiedzę oraz różnorakie posługi. Głównym celem jest spotkanie z drugim człowiekiem. Nasze kroki kierujemy do hospicjum Dobrego Samarytanina, Domu Pomocy Społecznej im. bł. Matki Teresy z Kalkuty czy Jadłodajni na Zielonej. Czas spędzony w Tych miejscach jest nieodzownym elementem naszej drogi wzrastania i formacji. Przez kontakt z bliźnimi uczymy się odnajdywać Jezusa Chrystusa w ludzkich troskach, bólach, chorobie czy cierpieniu ale i w uśmiechach, radościach i dobrym słowie. Staramy się zawsze pamiętać, że jesteśmy tylko „przekaźnikami” Bożego dobra, gdyż Tylko od Niego wszystko pochodzi. Naszą codzienność wypełniają różnego typu zajęcia naukowe z zakresu teologii i duchowości życia zakonnego, or1'az zajęcia z dykcji, śpiewu i języka włoskiego.
Do naszych obowiązków należy również opieka nad zakrystią oraz furtą. Dodatkowo zajmujemy się wszelkimi pracami w obrębie klasztoru w zależności od aktualnych potrzeb.
Okres Wakacji to dla nasz czas nowych doświadczeń, które zdobywamy uczestnicząc na rekolekcjach powołaniowych, oazowych, pielgrzymkach czy uczestnicząc w spotkaniu Golgota Młodych w Serpelicach. W okresie adwentu i wielkiego postu uczestniczymy w rekolekcjach dla osób bezdomnych w Dąbrowicy. Każdy z nas w zależności od posiadanych talentów i doświadczenia ma swoją ściśle sprecyzowaną posługę, którą realizuje w otrzymanym charyzmacie. Są wśród nas muzycy, śpiewacy, kierowcy, mechanicy, informatycy, fryzjerzy czy plastycy. Każdy stara się służyć na tym polu, które odpowiada otrzymanym od Boga talentom.
Ponowicjat to dobry czas w którym poznajemy lepiej naszą zakonną tożsamość. Mamy możliwość silniej wejść w nasze Kapucyńskie życie realizowane w pięknie ofiary dla bliźniego i ewangelicznym życiu braterskim.

Świadek:
Wprawdzie Mój czas spędzony w Ponowicjacie ciężko nazwać długim, to jednak tyle ile zostało mi dane przeżyć pozwoliło mi doświadczyć dynamiki oraz intensywności wrażeń jakie posiada w sobie ten etap formacji w którym obecnie jestem.
Sporym przeżyciem dla mnie była zmiana cichego klasztoru w Nowym Mieście nad Pilicą, posiadającym duży ogród, na umieszczony w centrum miasta lubelski Klasztor na Krakowskim Przedmieściu. Mimo znacznej zmiany dość szybko się zaaklimatyzowałem, a nowe obowiązki i braterska wspólnota tylko to ułatwiły. Posługi, które wykonuję na co dzień, dają mi potrzebną lekcje kochania drugiego człowieka. Często miłość ta wymaga towarzyszenia w cierpieniu, bólu i smutku. Są to piękne lecz trudne lekcje bycia z bliźnim, nawet jeśli tylko po ludzku mogę go wysłuchać i spędzić z nim trochę czasu.
Żyje się tu klasztorn1''ymi realiami jakimi są min. klauzura. To ona pozwala nam wyciszyć się i odpocząć. Doświadczamy też na co dzień spotkania z problemami i troskami ludzi. Niczym ciągłe splatanie się dwóch rzeczywistości. Właśnie to przenikanie się form pozwala mi dostrzec, że w dziełach miłosierdzia nie chodzi o to by Zakon i Kościół były jak kolejne organizacje „non profit” ale by oddać się dla drugiego a konkretnie by mu pomóc, porozmawiać, poświęcić swój czas czy się uśmiechnąć.
Budującym i naprawdę cennym czasem jest czas spędzony ze wspólnotą. Wspólna modlitwa, przesiadywanie przy kawie, praca, posługi, nauka czy różnorakie wyjazdy z braćmi są jednymi z piękniejszych momentów jakie jest mi dane przeżywać. Czas i dobro które ofiaruje braciom wraca do mnie ze zdwojoną moc ą, która daje siły w codziennych zmaganiach. Rodzinna atmosfera która panuje w klasztorze, atmosfera troski i wzajemnego zaufania, to jedne z piękniejszych elementów życia na Krakowski Przedmieściu.
Kończąc pragnę zaznaczyć że warto spojrzeć na wszystko czego doświadczamy, co przeżywamy i co otrzymujemy z wdzięcznością, bo we wszystkim jest Boże dobro i wszystko mamy z Jego niepojętej łaski. Jest to doświadczenie, które staram się odnajdywać na każdym kroku. 

pobranebr. Maksymilian

5

Komentowanie jest wyłączone